Zamknij
Serwis www.gazeta-msp.pl wykorzystuje technologię "cookies" tzw. ciasteczka. Pliki wykorzystywane są dla celów poprawnego funkcjonowania naszego serwisu. W przypadku braku zgody na ich zapisywanie konieczna jest zmiana odpowiednich ustawień przeglądarki internetowej z jakiej korzystasz.

Home >> Wszystkie artykuły >> Wakacje to test przywództwa, którego wielu liderów nie zdaje >>

Wakacje to test przywództwa, którego wielu liderów nie zdaje

Zarządzanie

Przez cały rok firmy mówią o dobrostanie, zdrowej kulturze pracy i znaczeniu regeneracji. W strategiach HR pojawiają się hasła o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym, a organizacje inwestują w programy wellbeingowe, szkolenia i warsztaty. Liderzy są zachęcani do tego, aby wspierać swoich pracowników w dbaniu o energię i granice.

Gdy jednak nadchodzi sezon urlopowy, teoria często zderza się z codzienną praktyką. W wielu przypadkach to właśnie wtedy widać największe rozbieżności między deklaracjami a rzeczywistością. Liderzy, którzy na co dzień mówią o odpoczynku, sami odbierają telefony na plaży, odpowiadają na maile z hotelowego pokoju i pozostają w stałym kontakcie z zespołem. Formalnie są na urlopie, ale mentalnie wciąż pozostają w pracy.

Pojawia się więc pytanie: dlaczego tak wielu managerów nie potrafi naprawdę odpuścić? I co jeszcze ważniejsze – jaki sygnał wysyłają tym swoim zespołom?

Moment prawdy dla organizacji

Okres wakacyjny każdego roku staje się swoistym testem kultury organizacyjnej. To czas, w którym szczególnie wyraźnie widać, czy wartości, o których mówi firma, rzeczywiście są obecne w codziennym funkcjonowaniu. Deklaracje zawarte w prezentacjach czy strategiach mogą brzmieć przekonująco, ale dopiero zachowania ludzi pokazują, jak jest naprawdę.

W centrum tej próby stoją liderzy. To oni, poprzez swoje codzienne decyzje i nawyki, kształtują realny obraz organizacji. Jeśli lider deklaruje potrzebę odpoczynku, a jednocześnie pozostaje nieustannie dostępny, powstaje rozdźwięk, który szybko wychwytują pracownicy. W takich momentach to nie słowa, lecz działania definiują standardy.

Urlop jako sprawdzian zaufania

Krótko przed rozpoczęciem urlopu w wielu zespołach pojawia się charakterystyczne napięcie. Skrzynki mailowe wypełniają się po brzegi, kalendarze są zapełnione spotkaniami, a pracownicy zgłaszają się po ostatnie decyzje i wskazówki. Lider stara się dopiąć wszystko na ostatni guzik, przekazać obowiązki i zapewnić ciągłość pracy.

Z jednej strony jest to naturalna odpowiedzialność. Z drugiej jednak, dla wielu osób ten moment nigdy nie kończy się pełnym odpuszczeniem. Telefon pozostaje włączony, powiadomienia aktywne, a myśl o pracy stale powraca.

To właśnie tutaj ujawnia się jeden z najważniejszych aspektów przywództwa – zaufanie. Jeśli lider nie potrafi odłączyć się nawet na krótki czas, warto zadać sobie pytanie, z czego to wynika. Często nie chodzi o realny nadmiar obowiązków, ale o przekonania dotyczące kontroli i odpowiedzialności.

Urlop obnaża wszystkie słabości systemu zarządzania: nadmierną zależność zespołu od jednej osoby, brak jasnych zasad podejmowania decyzji czy trudność w przekazywaniu odpowiedzialności. Organizacja, która nie potrafi funkcjonować bez lidera przez dwa tygodnie, pokazuje, że jej fundamenty wymagają wzmocnienia.

„Beze mnie sobie nie poradzą”

Wielu managerów nosi w sobie przekonanie, że ich obecność jest kluczowa dla sprawnego działania zespołu. Uważają, że to oni muszą zatwierdzać decyzje, kontrolować postępy i reagować na wszystkie problemy. Choć może to wyglądać jak zaangażowanie i troska, w rzeczywistości często świadczy o braku delegowania i nadmiernej potrzebie kontroli.

Tymczasem dojrzałe przywództwo polega na czymś zupełnie innym. Chodzi o tworzenie środowiska,w którym ludzie potrafią działać samodzielnie, podejmować decyzje i brać odpowiedzialność za swoją pracę. Lider nie powinien być wąskim gardłem procesu, lecz jego katalizatorem.

Jeżeli zespół nie jest w stanie funkcjonować bez przełożonego, to nie jest to dowód jego siły, lecz sygnał systemowego problemu. Prawdziwa skuteczność lidera objawia się wtedy, gdy jego nieobecność nie powoduje chaosu, lecz naturalną kontynuację pracy.

Nieświadome wzmacnianie kultury pracoholizmu

Choć coraz częściej mówi się o wypaleniu zawodowym i zdrowiu psychicznym, wiele organizacji nadal funkcjonuje w modelu ciągłej dostępności. Co istotne, wcale nie musi on być formalnie wymagany. Wystarczy, że jest obserwowany.

Pracownicy uczą się przede wszystkim poprzez obserwację swoich przełożonych. To, jak lider pracuje, kiedy odpowiada na wiadomości i w jaki sposób korzysta z urlopu, staje się dla nich realnym punktem odniesienia. Jeśli widzą, że ich manager nigdy się nie wyłącza, zaczynają wierzyć, że taka postawa jest oczekiwana.

W ten sposób powstaje niewidzialna presja, której trudno się przeciwstawić. Pracownicy pozostają
„w gotowości”, nawet jeśli nikt tego od nich nie wymaga wprost. Urlop przestaje być czasem regeneracji, a zaczyna przypominać pracę w innej lokalizacji.

Odpoczynek jako element odpowiedzialności

Wielu liderów traktuje odpoczynek jako coś, na co trzeba zasłużyć. Najpierw starają się zamknąć wszystkie sprawy, doprowadzić projekty do końca i uporządkować zaległości. Problem w tym, że w pracy lidera lista zadań właściwie nigdy się nie kończy.

Dlatego takie podejście prowadzi do sytuacji, w której moment prawdziwego odpoczynku nigdy nie nadchodzi.

Tymczasem regeneracja nie jest luksusem ani nagrodą. Jest fundamentem skutecznego działania. Lider, który nie odpoczywa, zaczyna funkcjonować w trybie przetrwania. Podejmuje mniej trafne decyzje, szybciej się irytuje, traci perspektywę i zdolność długofalowego myślenia.

Jak podkreśla Aga Olszewska, odpoczynek jest jednym z obowiązków lidera – na równi z podejmowaniem decyzji, zarządzaniem zespołem czy realizacją celów biznesowych. Bez regeneracji trudno mówić o jakościowym przywództwie.

Powrót do podstaw

W ostatnich latach organizacje nauczyły się mówić o dobrostanie. Znacznie trudniej jest jednak przełożyć te deklaracje na codzienną praktykę. Prawdziwa kultura pracy nie powstaje w strategiach ani prezentacjach. Powstaje w codziennych wyborach i zachowaniach.

To właśnie wakacje są najlepszym momentem, aby to zweryfikować. Warto spojrzeć na organizację z dystansu i zadać sobie kilka prostych, ale wymagających pytań: czy lider potrafi naprawdę się odłączyć, czy zespół potrafi działać samodzielnie, czy pracownicy wracają z urlopów z energią, a nie z zaległościami. Odpowiedzi na te pytania często mówią więcej niż najbardziej rozbudowane strategie wellbeingowe.

Najważniejszy sprawdzian lidera

W świecie pełnym narzędzi, modeli kompetencyjnych i programów rozwojowych łatwo zapomnieć
o tym, co najważniejsze. Ludzie nie uczą się kultury organizacyjnej z dokumentów. Uczą się jej, obserwując swoich liderów.

Jeśli manager potrafi odpoczywać bez poczucia winy, daje innym przyzwolenie na to samo. Jeśli potrafi zaufać zespołowi i oddać kontrolę, buduje środowisko oparte na odpowiedzialności i samodzielności.

Wakacje nie są więc przerwą od przywództwa. Dla wielu liderów są jego najważniejszym testem –
testem zaufania, dojrzałości i spójności między tym, co mówią, a tym, jak działają.

Autorka: mentorka liderów, autorka podcastu „Lider(ka) na dywaniku” i właścicielka firmy LeadAsU



nr 7(267)2026


zamów koszyk

| |
Komentarze Dodaj komentarz
Brak komentarzy.

Partnerzy

Reklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzyReklama partnerzy
Archiwum